Blog > Komentarze do wpisu
Co dalej ??

Tak więc po dłuższej nieobecności - względy osobiste :)) jestem :))

Po przemysleniu tego co się stało - stwierdziłem, że niestety nie będziemy razem. Nie byłem i nie jestem w stanie wybaczyć zdrady. Ja jestem monogamistą z prawdziwego zdarzenia. Dla mnie być z kobietą to znaczy być i ciałem i duszą - być wszystkim. Ta druga osoba jest dla mnie całym światem. Może jestem dziwny:)

Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę aby zdradził go ktoś bliski.

Tak więc - faceci też mają uczucia. Nie chodzi tu o dumę - jak to z reguły kobiety myslą - my też potrafimy kochać i my też potrafimy cenić takie wartości jak wierność :))

Czy zmieniłem zdanie o kobietach - nie - dalej uważam, że kobiety to piękne istoty pod każdym względem - tylko poprostu życie czasami jest takie a nie inne :))

W dalszym ciągu pomagam Ani - i bedę to robił do wiosny /Poprostu - teraz jest okres przygotowań do zimy - tak więc chcę ją zabezpieczyć w taki sposób, aby zimą nie okazało się, że czegoś jej brakuje :)/ lub dopóki ona lub ja nie spotkamy kogoś innego .

Czy z sobą sypiamy ?? - odpowiadam - nie.

Czy chciała - tak.

Później odejdę na dobre z jej życia.

Dla potomnych : "Cokolwiek się nie stanie w Waszym życiu - zawsze miejcie pewne zasady, których należy się trzymać. Nie wiem jak bardzo by Was zabolało - ale starajcie się ich nie łamać. I wierzcie mi - szacunek, lojalność, wierność i prawda to najważniejsze zasady związku."

środa, 27 października 2010, facet69

Komentarze
2010/10/27 17:52:08
Masz rację, wszystkie te wartości są okropnie ważne w związku, ciekawe co się jeszcze wydarzy do wiosny....
-
2010/10/27 19:45:08
Dziwne to, niby nie jesteście razem a ciągle przy niej jesteś. Ja bym tak nie chciała na jej miejscu, robisz jej nadzieje. I być może sobie też.
-
2010/10/28 15:33:12
Odpowiem tak, nie jestem przy niej codziennie bo mieszkam od niej ok. 120 km :)) Tak więc bywam w wekeend i to teraz nie każdy - no chyba, że się coś stanie i zadzwoni to jak mi czas pozwala to jadę :)) Nadziei też nie robię bo oficjalnie powiedziałem, że nie będę z nią bo nie potrafię i nie chcę jej wybaczyć :) A dlaczego jej pomagam - bo ja ją naprawdę kochałem :))
-
2010/11/04 12:07:26
Chyba się trochę wyłamię z ogólnych oklasków dla Ciebie, jako faceta poszukującego prawdziwej miłości - ale trudno. Najwyżej mnie znielubisz.
Czytam Twój blog już od jakiegoś czasu i zastanawiałam się jak postąpisz z Anią. I według mnie postąpiłeś bardzo be. Szkoda mi tej kobiety, bo Ty nie "kochałeś" jej tylko wyobrażenie na jej temat. Jakiś ideał (boginię?), który uroiłeś w swojej głowie, ale na tym świecie NIKT nie jest idealny. Ty też nie. Więc czy w ogóle wiesz co to jest miłość do drugiego człowieka? Nie patrzysz na to co Ania chce Tobie ofiarować, ale na to, że jej przeszłośc była taka, a nie inna. Owszem, wiele wartości jest w życiu bardzo ważnych - z tym nikt nie polemizuje, ale: Dojrzały emocjonalnie człowiek wie, że po drodze każdy popełnia rózne błędy, podejmuje decyzje takie, na jakie w danym momencie go stać. Wczoraj to było wczoraj, odzeszło, nie da się tego zmienić. Ale jeśli dziś jesteśmy mądrzejsi i stać nas na więcej to znaczy, że wyciągnęliśmy wnioski, że rozwinęliśmy się jako człowiek. I Ani się to udało. A Tobie???
Kochać to znaczy umieć powiedzieć: Widzę Twoje zalety i widzę Twoje wady. Czasem mówisz czy robisz takie rzeczy, że w mojej głowie się to nie mieści. Ale chodź tutaj, przytul się, zatrzymajmy się na chwilę w tej gonitwie i napijmy po lampce wina. Kocham Cię.
Dopóki tego nie zrozumiesz, nie poczujesz, to... nie zawracaj dupy (przepraszam) kolejnym "kandydatkom na partnerkę" . Powodzenia!
-
2010/11/08 16:39:52
Mama.niki - nie wiem czy doczytałaś się do końca - ja wybaczyłem jej wszystko - nie wybaczyłem i nie wybaczę nikomu zdrady. Ona poprostu mnie zdradziła. To nie jewst błąd - nikt jej do niczego nie zmusił. Była ze mną - mówiła mnie, że mnie kocha i mnie zdradziła - tak więc to był jedyny powód mojego odejścia. Niestety nie należę do ludzi którzy wybaczają zdradę, gdyż sam nigdy w życiu nikogo nie zdradziłem i nie zdradzę - a słowo kocham Cię zobowiązuje. Tak więc nie wiem dlaczego wg mnie postąpiłem źle. Według Ciebie powinienem powiedzieć - kochanie - to nic że jak mnie nie było kochałaś się z innym facetem. Nie mówiąc już o tym co pomyslały dzieci. Tak więc mama.niki - jeżeli Ty potrafiłabyś wybaczyć zdradę - ok. ja jak kocham to naprawdę i w miłości nie ma miejsca na zdradę.Miłego dnia. A czy cię znielubię - nie mam takiego powodu - każdy ma swoje zasady i swoje zdanie. Są granice, których nie można przekraczać nie robiąc przy okazji tak sobie jak i innej osobie krzywdy.
-
2010/11/09 09:42:52
Jak słusznie zauważyłeś: każdy ma prawo mieć swoje zdanie :-)
Ale nie dałeś takiego prawa Ani (jeśli dobrze zrozumiałam Twoją relację).
Ania zapewniła Cię, że nie było zdrady - ani fizycznej, ani emocjonalnej. Fakt, postąpiła w moim odczuci naiwnie, jak mała dziewczynka, ale jestem przekonana, że nie podejrzewała nawet, że to może być odebrane jako zdrada. Nie chciała Cię zranić. No cóż...
A Twoje stwierdzenie, że jej słowo nie jest dla Ciebie żadną gwarancją? A chciałbyś usłyszeć, że Twoje słowo nie jest dla niej żadną gwarancją???
Miłość tak nie wygląda. Miłość nie rani.

Pozdrawiam.
-
2010/11/09 18:38:04
Gdyby nie miała wolnych łóżek - uwierzyłbym - ale mając do dyspozycji nie tylko wolne łóżka ale pokoje - smiem wątpić - bo ja takiego gościa płci przeciwnej umiescił bym w innej sypialni :)) To tyle odnośnie słów. i powodów dlaczego nie wierzę. Tak jak napisałem - nawet jej starsza córka poczuła się zdegustowana i zdezorientowana tym co zrobiła :)) Tak więc być może zrobiłem źle - nie wiem czas pokaże. :))
-
2010/11/10 12:38:25
Nie wiem, nie było mnie tam, opieram się tylko na Twoich relacjach :)
Sam musisz wyczuć, czy jesteś dla niej ważny, czy jesteś jej tylko potrzebny.