Wpisy z tagiem: seks

piątek, 06 sierpnia 2010
Jaki jestem - teraz już wiem napewno.

Specjalnie wczoraj nie zakończyłem tej historii, spodziewając się komentarzy typu - hipokryta, gdzie masz zasady, nastepny kłamca itd. A tu tak delikatnie i spokojnie. Ale wracam do tematu.

Tak jak napisałem - poznałem dwie kobiety, które odpowiadały mi mentalnie, podobały mi się, miały poczucie humoru i z żadną z nich nie zakańczałem rozmowy ze słowami - no nareszcie przestała gadać. No i co najgorsze, obydwie stwierdziły, że czują się dobrze w moim towarzystwie i zgadzały się ze mną , że seks to istotna sfera życia.

Pomyslałem tak - ogólnie niejeden facet ucieszyłby się z takiej sytuacji, a dla mnie był to kłopot - wielki kłopot. Pomyslałem sobie - chłopie jeżeli to zrobisz stracisz szacunek sam do siebie. Wierzcie mi, że są zasady, których nie złamałem przez całe swoje życie. Tak więc zdradziłbym sam siebie.

Gdy zastanawiałem się co zrobić, dostałem pismo z terminem sprawy rozwodowej. Tak więc poprawił mi się humor i postanowiłem wziąść pod uwagę jeszcze jeden czynnik. Aby poczuć się lepiej i wybrać jedną zapytałem się obie Panie - jak sobie radziły z samotnością po rozwodzie.

Pani, która była starsza ode mnie o rok stwierdziła, że po rozwodzie minęło dwa lata, gdy poznała faceta, który wydawał się tym jedynym, związek ich trwał rok i osiem miesięcy i też się rozeszli bo facet okazał się nieodpowiedzialny. Nie będę tutaj wdawał się w szczegóły. Teraz minęło już dwa lata od rozstania i zaintrygowała ją moja szczerość i dlatego do mnie odpisała. Powiedziała, że zastanawiała się długo nad tym - w końcu żonaty i do tego daleko, ale cóż postanowiła dać mi szansę bo szczerość jest ważna. I tu potwierdziła się stara prawda, którą rozumieją tylko nieliczni faceci - to nie my jestesmy mysliwymi i podrywaczami - to kobiety dają nam szansę.

Druga - minęło pół roku  po rozwodzie, gdy poznała faceta, związek trwał 2, lata  i też nie wypaliło po trzech miesiącach był ostatni związek trwał 2,5 roku i też nie wyszło teraz jest sama od 2 miesięcy.

Teraz wiedziałem kogo wybrać - wybrałem tą pierwszą - dlaczego - i tu rozczaruję czytelników, którzy myślą że tylko i ze względu na to, że jedna miała tylko jednego faceta a druga dwóch - nie kierowałem się tak prostacką zasadą. Poprostu wziąłem czas potrzebny, aby szukać kogoś następnego. Jeżeli żyje z kimś, mieszkam rok czy dwa lata i potrzebuję zaledwie miesiąc na to aby drugiej osobie powiedzieć, że ją kocham to chyba to nie było uczucie, a skoro nie uczucie to po co z kimś być 2 lata.

Aby nie było niedomówień nie zostawiłem sobie drugiej Pani w rezerwie tylko zakończyłem znajomość z postanowieniem, że jak nie wyjdzie mi z Tą pierwszą nie będę próbował z drugą bo potraktowałbym ją jak zastępstwo typu - z braku laku dobry kit. Byłoby to bardzo krzywdzące dla niej.

Tak więc decyzję podjąłem. Po utwierdzeniu siebie samego, że robię dobrze umówiłem się na spotkanie w celu sprawdzenia ostatniego kryterium, czyli jak traktujemy seks.

Pełen nadziei i przekonany o słusznym wyborze pojechałem. Spotkalismy się znowu u niej w domu, gdyż dzieci były w szkole. Mięliśmy dla siebie kilka godzin. Tak jednak nastawienie robi swoje - nie było wachania, pytań tylko prawdziwe i niesamowite przeżycie. Tak jak w rozmowie rozumielismy się bez słów. Co najwazniejsze oprócz Jak ja to mówię oprócz ciała w seks trzeba też włożyć duszę. Trzeba się zatracić w partnerce, trzeba zostawić egoizm w tym akcie nie można być samolubnym. Najwyraźniej ona miała takie samo zdanie na temat seksu. Przezylismy coś niesamowitego.

Tak - pomyslałem - to jest to. Postanowiłem spróbować czy związek z kobietą, która mieszka ok. 120 km ode mnie może się  udać.

Jutro lub dopiero w poniedziałek podzielę się z Wami informacją - jak wyglada idealny rozwód i co dalej ze mną i moim nowym związkiem.  :))

Dla potomnych napiszę tylko tyle: "Nie warto nawet dla największej przyjemności rezygnować z zasad, bo mozna stracić szacunek do samego siebie."

 

 

poniedziałek, 02 sierpnia 2010
SYMPATIA - Reklama czy szansa na miłość ??

Aby nie było niedomówień czy podejrzeń, że mam udziały w Sympatii i reklamuje ten portal:)) Tak na logikę - po pierwsze chyba raczej byłaby to dziwna reklama i chyba nie przebija reklamy, którą portal umieścił w telewizji - nie pamietam w której ale była. Ta reklama ma o wiele bardziej wąskie grono odbiorców powiedzmy kameralne :) A jeżeli źle zrozumiałem i miałaby być to reklama mojej osoby to chyba nikt nie zaczyna reklamy od słów "moje życie to porażka" no chyba, że byłaby to reklama społeczna promująca - uważajcie na sąsiada bo może to potencjalny samobójca :))) Ale to tak poza nawiasem i dla żartu.

A teraz dalszy ciąg przygody z portalem :) Po otrzymaniu kilku wiadomości /aby się zareklamować mogłem napisać kilkuset :))/ tak więc powtarzam kilku wiadomości postanowiłem odpisać. Tutaj zaskoczę wszystkich - nie był to szablon tylko sprawdziłem profile kobiet, które napisały i odpisałem zgodnie z tym co myślałem o nich właśnie :) Jedną z nich była rozwiedziona właścicielka sadów :) Z profilu wynikało, że jest sympatyczną osobą, z dużym poczuciem humoru :) Dwójka dzieci, mąż okazał się nie tym kim miał być. Po wymianie kilku poglądów na portalu stwierdziliśmy, że może zmienimy sposób kontaktu i przejdziemy na kontakt telefoniczny :) Praktycznie rozmawialiśmy z sobą codziennie przez około dwa tygodnie /odrazu mówię, że w tym czasie pisałem z innymi kobietami/ aż w końcu rzuciłem propozycję - może się spotkamy. Wybraliśmy Szczecin - ja miałem blisko - ona miała do załatwienia kilka spraw i było to nam na rękę. Był czwartek - pamietam do dziś - spotkaliśmy się popołudniu - wypilismy po lampce wina do obiadu co automatycznie spowodowało, że z powrotu samochodem do domu - nici tak więc trzeba zostać na noc. Wynająłem pokój w hotelu - ona również i postanowilismy spotkanie przedłużyć. Poszliśmy do kina, później odwiedziliśmy pub, okazało się, że bardziej lubi piwo niż ja :)) Gdy wrócilismy do hotelu - przed rozejściem się do swoich pokoi nastąpił namiętny pocałunek /dziwne uczucie dla faceta, który w taki sposób nie całował się od wielu lat/ i w końcu ku mojej radości padło sakramentalne pytanie z jej ust - wejdziesz ?? Nie bedę udawał świetego - ucieszyła mnie ta propozycja :) Weszliśmy do środka nastąpił drugi pocałunek - część garderoby zaczęła być zdejmowana i wtedy padły z moich ust niefortunne słowa - "idziemy się odświeżyć ??" z nadzieją na możliwość kontunuowania tego pod prysznicem lub w wannie nawet nie wiem jaka była jej łazienka. /Tutaj osoby o słabych nerwach i żołądku proszę nie czytacie dalej /. Tak i tutaj zimny prysznic - nie - ja uwielbiam naturalny zapach ciała. Pomyslałem sobie tak - jazda samochodem, kino, spacer, pub - ja mimo wielkiej chęci na seks nie chciałem poznawać bliżej zapachu jej ciała :) Pomyślałem, a co jak ona uwielbia zapach ciała nawet po 3 dniach bez toalety. Ostudziłem emocje i odpowiedziałem - a może to wszystko za szybko się toczy, poza tym nie mam przy sobie prezerwatywy. Wierzcie mi może było to brutalne ale nie wiedziałem co wymysleć. Gdy mi odpowiedziała, że po istnieje przecież inny seks a po prezerwatywe zdąże to już wogóle mnie rozwaliła. Stwierdziłem, wiesz co - spokojnie wypiliśmy trochę - to znaczy tak jak pisałem ona bardziej lubi piwo niż ja - będziemy rano tego żałować. Jak zdecydujemy się to zrobic to może tak normalnie w pełni świadomi. To była moja ostatnia deska ratunku. Podziałała - co prawda nie tak jak myślałem, ale dowiedziałem się że jestem burakiem, impotentem i nieczułym chamem:))

Jutro opiszę spotkanie z następną kobietą i nie tylko:))

Dla potomnych :

"Seks jest bardzo istotny w związku. Wiążąc się z kimś pamiętaj, że będziesz się kochał/a/ z tą osobą i tylko z tą o ile będzie to prawdziwy związek. Tak więc jeżeli na samym początku nie sprawia Ci to przyjemności - odpuść sobie takiego partnera. Zapewne spotka się to ze słowami krytyki, ale powiem tak - jak byłem młody tak nie myslałem - teraz wiem napewno - nie ma szczęsliwego związku jeżeli ta część życia jest obowiązkiem a nie przyjemnością. To jest takie dopełnienie."

A co do coldjungle - ja do tej pory myślałem, że dżungla nie jest zimna tylko gorąca i wilgotna - jakkolwiek by to nie zabrzmiało tak więc nick pasujący do kobiety - wiem że zabrzmi to szowinistycznie - ale to nie atak tylka takie luźne przemyślenie:))