Wpisy z tagiem: standardy pracy
środa, 08 września 2010
Praca - czy to ma być przykry obowiązek ??
Tak mijały dni - w ciszy i skupieniu. Ja postępowałem zgodnie z zaleceniem i jednocześnie zgodnie z kodeksem pracy co bardzo denerwowało mojego dyrektora. Najwyraźniej nie byłem jego ulubionym pracownikiem, bo okazało się, że nawet w netto pracownicy mają więcej przerw niż on by sobie życzył. Niestety tutaj miał pecha, nie mógł przyczepić się do mojej fachowości ani efektywności. Powierzone zadania realizowałem na czas, powiem inaczej musiałem zwolnić aby nie zrobić nic przed czasem bo po co aby pomilczeć następnych kilka godzin. Zauważyłem jednak, ze moi koledzy mimo, że tacy skupieni i zapracowani oprócz zadań służbowych zajmują się swoimi rzeczami, aby się nie wychylać. Rozmawiałem z Anią i doszedłem do wniosku, że wrócę do swojego poprzedniego szefa na swoje stare stanowisko i w spokoju poszukam innej firmy. Nie chciałem tego robić w środku miesiąca - zadzwoniłem tylko do swojego "starego" prezesa i stwierdziłem, że wracam. Tymczasem w pracy zdarzyła się dziwna rzecz - pewnego pięknego dnia zadzwonił telefon na biurku mojego dyrektora, gdyż prezes był nieobecny i ku zdziwieniu mojego przełożonego zadzwonił właściciel firmy z ukrainy, który nie odpowiadał światowym standardom bo nie znał angielskiego tylko rosyjski i ukraińskii odrobinę polski. ku jeszcze większemu zdziwieniu nie interesował go fakt że dyrektor nie zna tych języków tylko łamaną polszczyzną powiedział "jak nie znasz to się albo szybko naucz albo znajdź kogoś kto zna". Jako, że dyrektor nie chciał się osmieszyć na innym dziale był zmuszony przyjść do mnie. Tak zabawa była przednia, bo po naszych sporach odnośnie kodeksu pracy i stylu pracy musiał poprosić mnie o pomoc. Co prawda znał moją decyzję o odejściu, ale niestety mus to mus. Mógłbym postapić jak on - powiedzieć ucz się synu ucz bo jak widzisz życie jest pełne niespodzianek, ale mimo wszystko postanowiłem mu pomóc. Wiem, że to go nie zmieni i dalej będzie przełożonym, którego nikomu nie życzę, ale ja w przeciwieństwie do otaczających jestem dorosłym i dojrzałym facetem. Włączyłem aparat na głośnomówiący i robiłem za tłumacza. Sprawy zostaly pozytywnie załatwione ku zadowoleniu mojego przełożonego. Widziałem, że było mu bardzo głupio. Tydzień przed końcem miesiąca zostałem wezwany do prezesa. O dziwo mój dyrektor przyznał się, że dzięki mnie załatwił wazną sprawę, ale ja myslę że nie z uczciwości tylko ze względu na strach, że jak będę odchodził to powiem to prezesowi. Na pytanie dlaczego odchodzę - odpowiedziałem - ze względu na atmosferę panującą w tym dziale. Porozmawialiśmy jeszcze dokładniej o tym co myślę, prezes stwierdził, że wezwie pozostałych pracowników czy faktycznie jest tak jak mówię bo tak naprawdę on należał do prezesów, który nie chodza po firmie tylko zarządzają firmą zza biurka za pomocą telefonu. Ale najwyraźniej nie spodobało mu się to co powiedziałem. Stwierdził, że on nie chce aby ktokolwiek twierdził, że tu jest druga rosja. A ja właśnie takie porównanie mu rzuciłem - jak w rosji - nie przestrzega się praw pracowniczych i nie wolno się odzywać - dla mnie to druga rosja a dla niektórych swiatowe standardy - taki żart spod budki z piwem od autora dla watermelon_woman :)) ale to z czystej sympatii o krytyki. Zapytał czy może jednak zostanę - niestety dojrzały facet jak coś postanowi i powie powinien trzymać się tego do końca - odpowiedź zabrzmiała nie - wracam do poprzedniej pracy i tu znowu drobny żarcik dla watermelon_woman zaniżać światowe standardy pracy :)) Jak wygląda powrót do starej pracy :)) - o tym jutro Dla potomnych : "Jest taka książka -"Kodeks pracy" - poczytajcie ją a dowiecie się wielu ciekawych rzeczy i nie chodzi tu o pokolenie czy standardy pracy - chodzi o to, że to nie tylko pracodawca ma prawa - my pracownicy również - a jak będziemy pracować jak osiołki wpatrzeni w jeden punkt w ciszy to okaże się, że przegraliśmy bo nic nam nie przysługuje oprócz pensji - a później jeszcze to Wam zabiorą. Rozmawiajcie zamiast donosić. Praca to nie ma być stres i przykry obowiązek, to ma byćmiejsce, gdzie wykonujemy sumiennie swoje obowiązki jednocześnie uśmiechając się czy odzywając do innego człowieka. Życie i tak nie jest łatwe i nie warto marnować 1/3 tego życia w miejscu którego nienawidzicie tylko się boicie do tego przyznać. Ale to od pracowników zależy jak ta praca wygląda." |
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|