Wpisy z tagiem: humor

środa, 18 sierpnia 2010
Dążenia do szczęścia ciąg dalszy.

Nasze życie z Anią układało się cudownie. Gdy byłem z nią, wiedziałem, że życie może być piękne. Czy w tym wszystkim nie było "walki" o miłość - napewno była. Nie tak łatwo jest po przejściu czegokolwiek zaufać drugiemu człowiekowi.

Opowiem jedno wydarzenie, którym Ania rozbawiła mnie i to nieźle. Dałem się wtedy podejść jak dziecko. Ponieważ, znaliśmy się już trochę czasu - co dwa tygodnie spędzałem u niej weekend postanowiłem przed wyjazdem zrobić zakupy i to nie upominki tylko poprostu artykuły spożywcze, proszek do prania czy co tam w domu potrzeba.

W związku z powyższym stojąc przed super hiper marketem dzwonię do Ani

- "Czapelko - stoje przed sklepem powiedz co mam kupić ??  - cisza w słuchawce - po chwili zastanowienia odezwała się

- A masz coś do zanotowania ??

- Nie odpowiadam, ale tu obok jest kiosk to kupię notesik i oddzwonię - zadowolony, że w końcu się przemogła poszedłem, kupiłem notes i długopis i oddzwaniam

- No jestem gotowy - dyktuj

- Notuj - chwila ciszy, jakby się zastanawiała - i mówi - NIC ZUPEŁNIE NIC. Brakuje mi tylko Ciebie.

Muszę powiedzieć, że dałem się wkręcić jak dziecko i postanowiłem, że się odwdzięczę. Jak przyjechałem okazało się, że zapomniała o oleju, i czymś tam jeszcze, a że mieszka na wsi po 20 już zakupów się nie zrobi.

Przy następnym wyjeździe zadzwoniłem i pytam się :

- Czapelko - czegoś Ci brakuje w domu ??

- Tak, jakbyś mógł kup kilo mąki - i tu ją miałem

- Dwa tygodnie temu brakowało Ci tylko mnie, teraz kilo mąki jest ważniejsze - zażartowałem - kupiłem zgrzewkę - przecież nie mogłem być mniej wartościowy niż kilo mąki za złotówkę, co dycha to dycha :)

Tak więc z Anią układało się niesamowicie. No i tak jak mówiłem budząc się rano przy niej cieszyłem się, że to ona jest obok mnie. Raz obudziłem się wcześniej - przyglądałem się jak śpi, jak pieknie wygląda. A gdy się przebudziła, zapytała - "Co jest kiwaczku ??" A ja zamiast dzień dobry czy coś w tym stylu wypaliłem prosto z mostu  - "Ja pier.... jaka Ty jesteś piękna". To było tak szczere i tak prawdziwe, że sami zaczęlismy się z tego śmiać.

Co najważniejsze potrafimy żartować wszędzie i z wszystkiego. Nawet w czasie, gdy się kochamy. Opowiem Wam jedną z bardzo zabawnych sytuacji. W czasie, gdy ją pieściłem i najwyraźniej nabrała ochoty, aby odwzajemnić pieszczoty zapytała - "może się zamienimy ??" A ja na to " Ale ja nie chcę mieć ...."  Ubaw był niezły.

Mimo wszystko wtedy jeszcze nie dodaliśmy pozostałych dwóch liter do słowa kocham - dlaczego ?? - O tym jutro :)

Dla potomnych : "Nie traktujcie życia śmiertelnie poważnie. Wierzcie mi, że wspólne żarty wzmacniają związek. W nawet jak najbardziej poważnym związku musi się znaleźć chwila odprężenia. A jeżeli Wasze poczucie humoru pokrywa się to Wasz związek napewno nabierze rumieńców."