Wpisy z tagiem: usprawiedliwienie

poniedziałek, 20 września 2010
Samo życie :)

Źle ująłem swój wyjazd - nie zerwałem się z łóżka i nie wyjechałem tylko po rozmowie doszlismy do wniosku, że muszę to przemyśleć.

Najbardziej mnie zabolał fakt, że zostałem poprostu oszukany. Gdyby na początku powiedziała mi, że był w jej życiu epizod o którym, nie chce rozmawiać, bo popełniła błąd, którego żałuje - nie zapytałbym o szczegóły i nie chciałbym, aby mi cokolwiek wyjaśniała.

Rozumiem, że każdy ma prawo popełnić błąd, zrobić coś o czym chce zapomnieć z różnych względów. Nikt nie jest święty:))

Ale niestety ja zostałem  brutalnie okłamany i oszukany.

Zacząłem myśleć nad bardzo istotnymi sprawami :))

- jak wielkie jest moje uczucie do Ani ??

- Czy potrafię ją zostawić  ??- w końcu byłą tą moją wymarzoną

- Czy będę potrafił jej przebaczyć i zapomnieć ??

- Jak się czuję jako facet, którego kobieta ocierała się o tak ohydne miejsce jakim jest więzienie ??

- Czy w czasie, gdy będziemy się kochać nie przypomnę sobie, że robiła to w obleśnym więziennym pokoju ??

- Co będzie jak ktoś ją pozna i nie będzie to ktoś na moim poziomie ??

- Jak mogła wystawić się na uśmieszki i pogardliwy wzrok strażników i tych kolesi tego faceta ??

Jak mogła mnie w tak brutalny sposób okłamać - tając coś tak ważnego ??

Powoli odpowiadałem sobie na kolejne pytania. Wierzcie mi, że była to dla mnie umysłowa masakra.

Nie wiedziałem, czy lepiej ją zostawić i pocierpieć, ale z drugiej strony dlaczego, przecież mnie nie znała, nie była ze mną ??

próbowała sobie ułożyć życie jak umiała ???

Czy karać ją za to, że pragnęła szczęścia ??

Tylko z drugiej strony jestem ja - czy dam radę o tym zapomnieć ??

Takie myśli mnie nachodziły. Zastanawiałem się bo tak czy owak była to bardzo trudna decyzja :))

Nikomu nie życzę takich roztereki takiego problemu do rozwiązania. Codziennie z nią rozmawiałem, codziennie słyszałem wielki smutek i żal w głosie. Czułem jak bardzo żałuje, że dała się w to wciągnąć. że wydawało jej się, że każdy zasługuje na drugą szansę. Jej dobroć posunęła ją w ramiona faceta, który opowiedział jej historię o sierocie, którego nikt nie kochał, którego żona zostawiła jak poszedł siedzieć. Nie zastanawiała się dlaczego jego poprzednia żona go zostawiła i rozwiodła się z nim jak siedział - kobieta stwierdziła, że to kobiety są złe a nie przypadkowo zamknięty sympatyczny i dobry facet.

Tak więc milion pytań i trudne odpowiedzi :((

A co było dalej już jutro :)) A jak Wy byście postąpili - czy można wybaczyć takie kłamstwo. Kłamstwo spowodowane wstydem, strachem przed utratą kogoś kogo się kocha. Czy jest to jakiekolwiek usprawiedliwienie ??