Wpisy z tagiem: dzieci

piątek, 10 września 2010
Dzieci szybciej dorastają niż myślimy :))

Tak więc, co do Ani - błysk w oku, radość, że mimo wszystko codziennie bedziemy razem. Mimo odległości, mimo porannego wstawania - będziemy razem.

Teraz pozostało mi tylko pogodzenie takiego planu z planami syna. Doskonale rozumiałem, że jako dorastajacy facet potrzebuje ojca. Szczerze mówiąc myślałem, że będzie to jedna z najtrudniejszych rozmów w moim życiu.

....... - słuchaj synku - sprawa jest taka, że od dzisiaj będę dojeżdżał do pracy od Ani - tak więc codziennie będę tam - ale mam propozycję - kończę pracę o 14 ty do ze szkoły przychodzisz też około tej godziny - tak więc spotykamy się codziennie i mówisz co jest - czy mam pomóc Ci w czymś np w nauce, co chcesz robić, czego potrzebujesz - tak spokojnie do 18 mogę być tu w ........ a później będę wyjeżdżał. Oczywiście będą zdarzać się sytuacje, gdy nie bedę mógł, ale wierz mi, ze będą to sporadyczne terminy. A co do weekendów - co tydzień mogę Cię zabierać do Ani, a jezeli nie chcesz - co dwa tygodnie weekend będziemy spędzali tu, jeżeli chcesz być ze mną sam na sam - jakiś wypad na rybki albo na rower - nie ma sprawy mówisz masz.

- Tato - ja mam naukę, swoje sprawy - nie musisz mnie niańczyć, pewnie spotkać się możemy codziennie - pójdziemy na kebab czy do chińczyka, ale bez przesady ja mam swoje zajęcia :)) Co do weekendów - spoko dogadamy się. Przecież Ty masz też swoje sprawy z Anią :))

- Ok. dzięki synku. Nie chcę Cię niańczyć tylko wiesz - jesteś moim synem. Tak więc co - jakby coś to dzwonisz ?? A po pracy zawsze zamienimy dwa słowa :))

- Daj spokój damy radę :))

Wtedy zorientowałem się jak dorosłym facetem jest mój syn.

Ogólnie - nikogo nie zaniedbam, a i ja dzieki temu będę szczęśliwszy. Oczywiście taką decyzję, że będę przyjeżdżał później do domu uzgodniłem z Anią :)

Reasumując - czasami jest tak, że moglibyśmy się uczyć od naszych dzieci.

Czy szczęście może trwać wiecznie ??? o tym w następnych dniach.

Dla potomnych : "W tak delikatnych sprawach jak dobro bliskich dążcie do kompromisu. Nigdy nie można zrobić tak aby szczęście jednej osoby stało się nieszczęściem innej. Muszą to być bardzo wyważone decyzje. A co do własnego szczęścia - nigdy nie stawiajcie go na pierwszym miejscu :))"

środa, 04 sierpnia 2010
Teraz ja :)

Po przeczytaniu innych wiadomości i krótkich wymianach zdań z następnymi paniami postanowiłem - teraz ja napiszę jako pierwszy :) Tak więc na początek musiałem ustalić priorytety - na początek musiałem ustalić kryteria wyszukiwania w portalu.

Ponieważ mój najważniejszy warunek jest niewidoczny i nienamacalny postanowiłem poszukać wśród kobiet w wieku 35-43 lata, rozwódka, nie panna, gdyż według mnie jeżeli osoba płci męskiej lub żeńskiej jest stanu wolnego do tego czasu - jest osobą wygodną lub zapatrzoną w karierę, również nie mogła być to osoba stanu wolnego z dziećmi /żyjąca wcześniej w konkubinacie/, gdyż nie uznaję takich zwiazków - uważam, że krzywdzi się dzieci gdy mamusia i tatuś mają inne nazwiska. wzrost  odpowiedni do mojego a w kategorii wykształcenie nie pisałem nic dlatego, że nie wykształcenie stanowi o inteligencji i wiedzy człowieka /czasami życie komplikuje możliwość kształcenia zwłaszcza u kobiet/.

Po wyświetleniu anonsów do powyższych warunków pozostała tylko segregacja wzrokowa. Wiadomo, wygląd nie jest najważniejszy, ale każdy ma swój gust. Wybrałem kilkanaście ofert i napisałem i tu muszę Was zaskoczyć - z racji tego, że byłem jeszcze żonaty /czekałem na sprawę rozwodową bo pozew był złożony/  nie pisałem do każdej z nich aby sie przypodobać tylko do wszystkich napisałem tak : "Obejrzyj mój profil - co myślisz ??? Jezeli jesteś zainteresowana  - wyraź swoją opinię. Pozdrawiam." Nie zrobiłem tego z wygodnictwa tylko dlatego, że nie chciałem żadnej z tych Pań urazić faktem, że żonaty facet próbuje ją poderwać.

Odpisały wszystkie - część z nich bez brutalnych epitetów odpisała w sposób który dał mi do zrozumienia /jak będziesz już wolny to napisz/. Żadna z tych Pań nie napisała - czego tu szukasz ch... i tak dalej jak to się zdarzyło jak tylko umieściłem swoje dane. Kilka  podjęło dyskusję - ba nawet stwierdziły, że to uczciwe podejście i chciały poznać szczegóły co do moich planów. Nie ukrywam, że podjąłem dyskusję pisemną

Ponieważ, poruszane były różne tematy po kilku dniach zostały trzy z 2 zrezygnowałem ja i 3 zrezygnowały ze mnie.

Pierwsza z nich - rozwódka - 2 dzieci. w sumie nie przewidywałem kobiety bezdzietnej tak więc nie był to problem. Po wymianie pisemnej stwierdziłem, że należy porozmawiać telefonicznie. Rozmowa przez telefon ma to do siebie, że na szybkie pytania nie można znaleźć wyważonej odpowiedzi - dlatego jest lepsza niz e-mail.

Tutaj drodzy czytelnicy muszę stwierdzić, że z Pani zrezygnowałem po pierwszej rozmowie. Otóż dowiedziałem się, że kobieta mająca dom, rozwiodła się ze względu na to, że mąż znalazł sobie inną i się wyprowadził. Gdy się wyprowadzał - powiedziała ,że jak jest tak ważny dla tamtej to niech weźmie też dzieci - nie przewidziała, że faktycznie je weźmie. Czekała z myslą że facetowi się znudzi i co - niedoczekała się i dzieci są z jej byłym.

Tak więc kobieta, która potraktowała własne dzieci jako powód do szantażu /mimo tego, że dla niektórych byłoby to wygodne- kobieta bez obowiązków/ - nie mogła być ze mną.

Postąpiłem pochopnie ?? - co myślicie ???

 

Złota myśl dla młodszego pokolenia :

"Wierzcie mi, że dla niektórych mężczyzn dzieci to największy skarb. Nawet jak przestaną  kochać kobietę to nie znaczy, że nie są jej wdzięczni za to, że im te dzieci urodziła.

Tylko dziecko nie może być jedynym powodem do tego, aby być z sobą.

Czasami dla dziecka lepiej się rozstać."

Jutro opiszę co się stało z dwiema pozostałymi Paniami.