Wpisy z tagiem: zdrada
środa, 14 września 2011
piątek, 24 września 2010
Ciekawostka :(
Tak jak napisałem - pełen pozytywnej energii i chęci pojechałem do Ani na całkiem poważną rozmowę :)) Zapytałem się, dlaczego mnie okłamała - wstydziłam się, bałam się że nie zrozumiesz, bałam się, że odejdziesz. Stwierdziłem, że ok. przecież wystarczyło powiedzieć, że byłaś z kimś i nie chcesz o tym rozmawiać bo chcesz zapomnieć. Przecież nigdy nie drążyłem tematu :)) Powiedziała, że żałuje że dała mu szansę, że stara sie zapomnieć, że poprostu wywaliła go z domu. Dobrze mówię - to teraz powiedz mi kiedy skończyłaś ten związek - okazało się, że rok przed poznaniem mnie. Czyli stwierdziłem - ok. w końcu nie mogę być zazdrosny o coś co w sumie było przede mną . W końcu gdyby jej się ułożyło - to nawet bym jej nie poznał :) Wszystko zaczęło wracać do normy. Moja Ania stawała się moją Anią - kochaną i jedyną. Ale ..... no i tutaj mógłbym zakończyć i napisać ciąg dalszy jutro :)) ale tego nie zrobię :) I co - on tak się poddał - bez walki o Ciebie, czyli rozumiem, że nie widziałaś się z nim już bardzo długo??? zapytałem I to co usłyszałem wyprowadziło mnie kompletnie z równowagi Otóż Ania stwierdziła, że miesiąc po tym jak się poznaliśmy - czyli w sumie po roku odezwał się - wziął ją na litość, że chce ją zobaczyć - że jego córki chcą spotkać się z jej dziećmi. Zgodziła się :)) Przyjechał na tydzień - wtedy ja jeździłem do Ani co dwa tygodnie:)) Cały tydzień jadł u niej z dziećmi - gdzie ja odrazu jak stwierdziłem, że jesteśmy razem postanowiłem pomóc jej finansowo - w końcu też tam jadłem :)). On stwierdził, że go okradli i nie ma kasy. Na odjezdne dała mu jeszcze 300 zł. Czy spali z sobą - to mnie już wogóle nie interesuje - pewnie tak, bo spali w jednym łóżku :(( nawet nie pytałem - bo po co ?? Litość i dobroć - czy warto ?? - tu nie piszę dlatego, że czuje się kimś lepszym tylko Ania kiedyś mnie ujęła słowami - nawet nie wiesz jaka jestem teraz szczęśliwa - że mogę się pochwalić koleżankom, że mam faceta - prawdziwego faceta, który jest kimś, a nie bezrobotnym byłym kryminalistą. Po tych sensacjach - porozmawiałem z nią i wyjechałem. Nie odwróciłem się jednak od niej. Dalej jej pomagałem, gdy poprosiła - nie tylko finansowo - pojechałem na weekend porąbać jej dwie przyczepy drzewa, aby miała na zimę, załatałem jej dach i praktycznie wiele wiele, rzeczy. Kiedyś płacząc powiedziała - czy jest cos co mogę zrobić abysmy byli razem ?? Czy jest coś abyś mi wybaczył i zapomniał ?
Stwierdziła, że będzie na mnie czekać nawet do śmierci. Bo jestem wg niej ........ tu nie będę cytował aby nie było, że jestem taki idealny. Nie odpowiedziałem jej na te pytania bo wtedy nie wiedziałem - za bardzo ją kochałem aby powiedzieć nie, a zarazem nie wiedziałem czy potrafię jej przebaczyć :) Co dalej - to w następnych dniach :)) To nie koniec - tak więc dla potomnych będzie na końcu tej historii :))
poniedziałek, 20 września 2010
Samo życie :)
Źle ująłem swój wyjazd - nie zerwałem się z łóżka i nie wyjechałem tylko po rozmowie doszlismy do wniosku, że muszę to przemyśleć. Najbardziej mnie zabolał fakt, że zostałem poprostu oszukany. Gdyby na początku powiedziała mi, że był w jej życiu epizod o którym, nie chce rozmawiać, bo popełniła błąd, którego żałuje - nie zapytałbym o szczegóły i nie chciałbym, aby mi cokolwiek wyjaśniała. Rozumiem, że każdy ma prawo popełnić błąd, zrobić coś o czym chce zapomnieć z różnych względów. Nikt nie jest święty:)) Ale niestety ja zostałem brutalnie okłamany i oszukany. Zacząłem myśleć nad bardzo istotnymi sprawami :)) - jak wielkie jest moje uczucie do Ani ?? - Czy potrafię ją zostawić ??- w końcu byłą tą moją wymarzoną - Czy będę potrafił jej przebaczyć i zapomnieć ?? - Jak się czuję jako facet, którego kobieta ocierała się o tak ohydne miejsce jakim jest więzienie ?? - Czy w czasie, gdy będziemy się kochać nie przypomnę sobie, że robiła to w obleśnym więziennym pokoju ?? - Co będzie jak ktoś ją pozna i nie będzie to ktoś na moim poziomie ?? - Jak mogła wystawić się na uśmieszki i pogardliwy wzrok strażników i tych kolesi tego faceta ?? Jak mogła mnie w tak brutalny sposób okłamać - tając coś tak ważnego ?? Powoli odpowiadałem sobie na kolejne pytania. Wierzcie mi, że była to dla mnie umysłowa masakra. Nie wiedziałem, czy lepiej ją zostawić i pocierpieć, ale z drugiej strony dlaczego, przecież mnie nie znała, nie była ze mną ?? próbowała sobie ułożyć życie jak umiała ??? Czy karać ją za to, że pragnęła szczęścia ?? Tylko z drugiej strony jestem ja - czy dam radę o tym zapomnieć ?? Takie myśli mnie nachodziły. Zastanawiałem się bo tak czy owak była to bardzo trudna decyzja :)) Nikomu nie życzę takich roztereki takiego problemu do rozwiązania. Codziennie z nią rozmawiałem, codziennie słyszałem wielki smutek i żal w głosie. Czułem jak bardzo żałuje, że dała się w to wciągnąć. że wydawało jej się, że każdy zasługuje na drugą szansę. Jej dobroć posunęła ją w ramiona faceta, który opowiedział jej historię o sierocie, którego nikt nie kochał, którego żona zostawiła jak poszedł siedzieć. Nie zastanawiała się dlaczego jego poprzednia żona go zostawiła i rozwiodła się z nim jak siedział - kobieta stwierdziła, że to kobiety są złe a nie przypadkowo zamknięty sympatyczny i dobry facet. Tak więc milion pytań i trudne odpowiedzi :(( A co było dalej już jutro :)) A jak Wy byście postąpili - czy można wybaczyć takie kłamstwo. Kłamstwo spowodowane wstydem, strachem przed utratą kogoś kogo się kocha. Czy jest to jakiekolwiek usprawiedliwienie ??
czwartek, 16 września 2010
Życie to nie jest bajka :)
Zastanawiałem się czy nie pominąć tego co teraz napiszę. Ale w sumie jak wspomnienia to kompletne :)) Tak więc wydawało mi się, że życie jest piękne. W tej chwili nic i nikt nie może stanąć nam na przeszkodzie :)) Poukładałem swoje sprawy osobiste, do pracy dojeżdżam - ale dam rady - tak więc co może to popsuć. Był piątek - miałem akurat aż 3 dni urlopu tak więc odpoczynek pełną gębą :)) Około godziny 13 nagle przychodzi jakiś facet - dzień dobry - czy zastałem Panią ........ - nie jest w pracy a po pierwsze kim pan jest i co pan chce - okazało się że policjant, ale powiedział, że interesuje go tylko i wyłącznie Pani ............. i że przyjdzie o 16 :)) Ok. pomyslałem - nie ma sprawy. Jak tylko Ania wróciła do domu - podałem jej obiad - tak sam ugotowałem bo ze trzy dania potrafię, ale nie ukrywam - zacząłem się uczyć gotować :)), gdy już zjadła - powiedziałem jej o wizycie policji. Widziałem wielkie zdenerwowanie w jej oczach. Powiedziała, że idzie na posterunek - powiedziałem, że nie musi bo policjant przyjdzie tu za chwilę. To najwyraźniej ją zdenerwowało. Zapytałem się - co to za problem że policja przyszła do niej ?? Powiedziała mi, że później mi powie - bo nie wie jak mi ma to opowiedzieć.Stwierdziłem - ok. ale nie ukrywam, że mnie lekko przestraszyłem.Co możę moja Ania mieć wspólnego z policją ?? Punkt 16 faktycznie przyszedł - bez ceregieli zapytał się - czy Pani wie gdzie przebywa ............ i rzucił nazwiskiem którego nigdy nie słyszałem. Ania odpowiedziała, że nie wie. Policjant wyszedł, a wtedy jej młodsz córka, która słyszała rozmowę - powiedziała - mamo czemu okłamałaś tego Pana - przecież ..... jest w Anglii. Tak - po pierwsze kto to jest i dlaczego policja - nie ukrywam, że widziałem zdenerwowanie Ani więc na razie wolałem nie poruszać tego tematu. Wieczorem, gdy już wykąpani leżeliśmy w łóżku Ania postanowiła, że musi mi opowiedzieć o jednym z epizodów w jej życiu o którym nie chciała abym wiedział. Sam ton i smutek w oczach spowodował, że nie miałem chęci słuchać, ale ze względu na to, że takie wizyty mogą się powtórzyć wolała mi opowiedzieć. To co usłyszałem - nie ukrywam po pierwsze bardzo mnie zdenerwowało - po drugie powinna mi o takich sprawach powiedzieć na początku a nie teraz gdy dla niej wywróciłem swoje życie i swój świat. Okazało się że moja Ania napisała ogłoszenie matrymonialne. Odezwał się facet z więzienia. Po miesiącu pisania postanowiła go poznać. Wydawał jej się wspaniałym facetem. Jeździła do niego przez rok. Chodziła do niego na tzw wizyty rodzinne. Dzięki niej wyszedł wcześniej jednak musiała go zameldować czasowo u siebie i mieszkał z nią 10 miesięcy. Praktycznie jedno z dzieci go polubiło. Powiem tak, dla mnie - dla uczciwego człowieka, na dobrym stanowisku, wykształconego - to był koszmar. Moja Ania, moja kochana Ania włóczyła się po więzieniu. Zadawała się z więźniem, oddawała mu się w jakimś obleśnym pokoju w więzieniu, zrobiła z domu azyl dla kryminalisty do tego jeszcze aby wyszedł wcześniej stwiedziła że jest jego konkubiną :)) To był cios poniżej pasa :)) W nocy spakowałem się i wyjechałem - musiałem to wszystko przetrawić i zastanowić się co dalej. Musiałem się zastanowić czy warto z nią być ?? Czy chce być facetem kobiety, której kochanek bo nie był mężem był kryminalistą. Może jeszcze okaże się, że sprowadzał tu kolesi. Tak jak powiedziałem - Bóg mnie nie lubi. Co było dalej ?? tak będzie kilka wpisów o moich przemyśleniach - jakie to były przemyślenia i co w końcu zrobiłem.
Zastanawiam się co myślą inni ??. Czy to było uczciwe ze strony Ani, że nie wspomniała mi o tym na początku związku ?? Dlatego pytałem czy przeszłość może mieć wpływ na teraźniejszość ?? Dla potomnych - napiszę dopiero po zakończeniu tej historii :)) |
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|