Wpisy z tagiem: kobieta

środa, 28 września 2011
Związek kontra marzenia.

Długa zastanawiałem się co mam zrobić. Decyzja nie była prosta. Pomyślałem perspektywicznie. Chcąc zadowolić swoje własne ego powinienem się z nią związać. Miałbym piękną, mądrą kobietę przy swoim boku. Ale nie o to w życiu chodzi, aby myśleć o sobie. Związek to sztuka kompromisu, zaufanie, miłość i przyjaźń jednocześnie. W związku druga osoba nie może ograniczać swojego partnera. Pomyślałem - co mogę jej dać od siebie. Znałem jej oczekiwania, ona znała moje - teraz należało to skonfrontować. 

Powiem tak - rozstaliśmy się. Po pierwsze - nie byłem pewien na 100 % czy chcę mieć jeszcze dzieci - a dla niej to był priorytet. Nie ze strachu czy lenistwa czy wygody - nie byłem pewien - a nie może tak być, że rodzice nie są pewni. Poza tym tak naprawdę nie byłem przekonany na 100 % czy ona dałaby radę żyć w związku z facetem, gdzie cały świat się zastanawia - co jest grane :). Powiedziałem jej, że możemy jeszcze być z sobą, że na podjęcie takiej decyzji jak dziecko - potrzebuję czasu - tylko tak naprawdę wbrew pozorom to ona miała coraz mniej czasu - to jest jej stwierdzenie. 

Tak naprawdę nie dając jej dziecka spowodowałbym, że jej największe marzenie runęłoby w gruzach. Tego nie mogłem jej zrobić.  

Reasumując rozstaliśmy się, ale każde z nas wiedziało, że minie trochę czasu zanim znajdziemy kogoś innego, nawet zanim zaczniemy szukać kogoś innego.

 

Dla potomnych : " Jeżeli nie jesteście w stanie spełnić marzeń /oczywiście tych w granicach rozsądku/ swojej wybrance lub swojemu facetowi - nie zawracajcie jej/mu/ pewnej części ciała - bo nawet dla miłości nie rezygnuje się z marzeń - one zawsze wracają i po latach okazuje się, że to nie jest związek tylko jedna osoba poświęciła się dla drugiej i nie bedzie już mnigdy tak pięknie jak się wydaje."

czwartek, 22 września 2011
Czy to jej szukałem ??

Dlaczego zastanawiałem się nad tym czy chcę z nią być ?? W końcu jest idealna :))) Myśląc tylko o sobie zapewne powiedziałbym - tak jest ok. Tylko w związku nie można myśłeć tylko o sobie - pomyślałem - pomyślmy - czego tak naprawdę ode mnie oczekuje ten ideał :)))??

Nie musiałem jej pytać - rozmawialiśmy z sobą tyle, że znałem jej marzenia i wyobrażenie szczęśliwego związku :))

Zacząłem się zastanawiać - jak będzie wyglądać życie, gdybym się z nią związał.

1. tak jak pisałem - młodsza bezdzietna - nigdy nie ukrywała, że jeżeli będziemy razem będzie chciała mieć ze mną dziecko  - tak czy to dobry wiek aby wrócić do pieluch - nie chodzi mi o wygodę ale o cierpliwość - do małych dzieci trzeba ją mieć :)) 

2. praca - najmniejszy problem - tylko, że tak naprawdę stwierdziła, że chciałaby, abym pracował w jej firmie - razem z nią ??? - czy to dobre - być z sobą 24 godz na dobę ???? 

3.  przeprowadzka - z tym nie miałbym problemu

4. codzienne życie - przyzwyczaiłbym się do widoku pięknej, wysokiej kobiety o poranku :)) a nasze rozmowy - cudowne - tak więc - tutaj też jestem za

5. zainteresowania - różne - ale ja i ona jesteśmy otwarci na nowe doświadczenia - tak więc tutaj nie byłoby problemu  

6. codzienne zdziwienie obcych ludzi - bez problemu a nawet niezła zabawa czasami

7. finanse - nie wstydzę się swoich zarobków - tak więc bez stresu - nawet gdy zarabiałaby więcej

8. teoretycznie 2 różne światy - jeżeli chodzi o ludzi - nie mam problemów z aklimatyzacją - bez stresu 

tak więc 2 punkty do zastanowienia :))

Nie chodzi tu o mnie, ale nie chciałbym skrzywdzić tej cudownej kobiety. Nie chcę udawać, że nie mam wąrpliwości. Nie chciałbym abyśmy doszli do takiego wniosku po roku czy jeszcze gorzej po 10 latach :)) że nie jest tak jak chcieliśmy :))

Teraz wiem jedno - trzeba być świadomym czego oczekuje się od życia - jeżeli partner nam nie może spełnić tego czego oczekujemy - lepiej się rozstać niż kmarnować czas na czekanie. A ja tak naprawdę nie wiem czy chciałbym zostać ojcem w tym wieku. Nie wim czy chciałbym pracować ze swoją kobietą. Wiem napewno, że ona tego oczekuje i dobrze, że o tym wiem i że jestem świadomy, że jeżeli obiecam to muszę dotrzymać słowa. Nigdy nie obiecuję czegoś co jest niemożliwe.

Reasumując - trzeba podjąć męskie decyzje i stawicz czoła prawdzie o sobie i o tym co mogę zaoferować tej cudownej kobiecie :)

Na tym koniec na dzisiaj - wnioski jutro :)) 

środa, 21 września 2011
Szaleństwo :))

Nasz związek się rozwijał. Mimo dużej odległości - kilkaset kilometrów. Raz pojechałem do niej do firmy - wyszliśmy na obiad i wróciłem - taka potrzeba chwili - zobaczenia jej na żywo. 

Ogólnie, gdy było nam tak fajnie pod każdym względem, zacząłem zastanawiać się nad tym, czy mógłbym związać się z ....... .

Nie wiem czy pisałem - młodsza ode mnie o kilka lat, bezdzietna, bardzo bardzo niezależna a zarazem cudowna, seksowna i do tego bardzo inteligentna i mądra życiowo. Można powiedzieć ideał. Nie jeden facet dałby się pociąć, aby móc się budzić przy takiej kobiecie.Jest naprawdę cudowna. Teraz pytanie - skoro jest taka - dlaczego jest sama ?? I tu wszystkich rozczaruje - nie ma wg mnie żadnego mankamentu - poprostu wie co chce od życia i jest świadoma z jakim partnerem chce być.

Dla wielu facetów to za dużo gdy kobieta tak naprawdę jest świadoma swojej wartości i ma swoje zdanie - ale ja należę do Tych, którzy kochają mądre, zdecydowane i wiedzące czego chcą od życia kobiety. 

Zacząłem się wtedy zastanawiać - czy jest właśnie Tą kobietą ?? Czy chcę z nią być ?? 

O tym jutro :)

 

 

wtorek, 20 września 2011
My i nasze wyobrażenia.

Mimo, że minął prawie rok od ostatniego wpisu - nie mam zamiaru przeskakiwać w czasie i opisywać co w tej chwili dzieje się w moim życiu ale konsekwentnie wrócę do ostatniego wpisu.

Tak jak opisywałem dostałem propozycję następnego spotkania z kobietą wyższą o kilkanaście centymetrów. Tym razem postanowiliśmy spotkać się w Gdańsku. Ponieważ mieszkamy daleko od siebie, więc udałem się po nią a następnie pojechaliśmy na zasłużony odpoczynek:)) do Gdańska. Wynająłem na kilka dni mieszkanko, gdyż nie lubię typowych hoteli. Na pytanie dlaczego ? z bardzo prostego względu - lubię taką prawdziwą prywatność. 

Nasze społeczeństwo jest bardzo zabawne. Mogę się założyć o każde pieniądze, że wiele osób nie zastanawiało się nad tym - co ten facet w sobie ma, że wysoka i piękna kobieta z nim jest tylko z góry zakładała - ciekawe ile kasy ma ten facet skoro ta kobieta z nim jest. Byłbym hipokrytą, gdybym nie dodał, że przed tym doświadczeniem sam bym tak myślał. Gdy zobaczyłbym piękną kobietę u boku niższego faceta z góry skazałbym ich na związek oparty na pieniądzach. Najzabawniejszy jest fakt, że jest to kobieta niezależna i jej firma przynosi jej spore dochody.Ale to nieważne. 

Pewnego dnia postanowiliśmy pojechać do Sopotu kolejką SKM. Tak poprostu - zostawiamy samochód i jedziemy. W kolejce po bilety - rozmawialiśmy, śmialiśmy się bo w swoim towarzystwie czujemy się fantastycznie. Zobaczyłem faceta - wpatrującego się w nas. Gdy tak rozmawialiśmy ..... przysunęła się do mnie - położyłem ręke na jej pupie - pocałowaliśmy się - mina faceta nieoceniona. Ona zrobiła to nie widząc faceta - tak poprostu, zwyczajnie - taka potrzeba chwili. Takich zdarzeń gdzie ludzie się dziwili robiąc dziwne miny mieliśmy wiele. Wiem o tym, że gdybysmy wysiadali z bardzo drogiego samochodu ludzie nie zwróciliby uwagi na różnice bo w końcu byłoby to normalne.

Jej znajomi - wliczając facetów którym powiedziała nie i koleżanki zaskoczone wyborem - śmiać nam się chciało widząc zakłopotanie w ich oczach. Jedna z jej koleżanek - rozbrajająco i szczerze powiedziała m- wiesz co musisz być niesamowity z koro .... chce z Tobą być - bo na wzrost to napewno nie poleciała :)) Dopiero później usłuszałem, że nie pamiętaja ... tak uśmiechniętej i szczęśliwej zarazem. Tylko czy szczęście może trwać wiecznie - to już inna sprawa.

Dla potomnych powiem tylko tyle.

"Nie oceniajcie ludzi według stereotypów, bo można kogoś bardzo zranić." 

Nie ukrywam, że sam kiedyś myślałem inaczej i to był błąd. 

środa, 14 września 2011
wróciłem

Mam pytanie ?? Czy jeszcze ktoś tu wchodzi ?? Bo nie wiem czy warto pisać :))

poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Czy to miłość czy zauroczenie ??

Chciałem Wam opisać jeden z dni spędzonych z Anią. Fakt, że spotykamy się tylko w weekendy napewno ma też wielki wpływ na intensywność i jakość tych spotkań. Aby nie było niedomówień - jest to zwykły dzień - sobota. Nie ukrywam, że budzimy się dość wcześnie - ale może ze względu na porę roku tak ok. 7 rano. Wierzcie mi, że gdy widzę ją rano - uśmiecham się, że to właśnie ona. Delikatnie, pocałunkiem, drobną pieszczotą budzę ją. gdy otworzy swoje piękne oczy witam ją komplementem i pocałunkiem. Praktycznie mamy ok. 2 godzin czasu tylko dla siebie. Dzieci śpią na piętrze. Pieszczoty, pocałunki i seks, który jest naprawdę wyjątkowy. My nie uprawiamy seksu, my się kochamy. W tą miłość jest zaangażowane nie tylko ciało ale również umysł a może i nasze dusze. Jest cudownie. nie ma piękniejszej chwili od tej, gdy widzę i słyszę jak osiaga orgazm, wtedy mój organizm bardzo reaguje na jej zapach, tonację głosu, pracę mięśni, praktycznie już te bodźce powodują, że mój umysł i wszystkie organy dochodzą. Tak więc po tym akcie, bo nie można nazwać tego tylko seksem - przytulam ją i romawiamy o uczuciach, o nas. Potem czas na śniadanie - trzeba przygotować dla nas i dzieci. Przy stole również rozmawiamy, żartujemy, opowiadamy sobie o całym tygodniu - co się wydarzyło itd. Po śniadanku - tu wszystkich rozczaruję - czas na domowe obowiązki - sprzątanie, przygotowania do obiadu, drobne naprawy, przyniesienie drzewa i takie zwykłe codzienne czynności, ale nawet w ciągu ich wykonywania znajdujemy czas,aby się przytulić, pocałować, powiedzieć coś miłego czy zabawnego. Następnie obiad - dość szybko - Ania podaje obiad juz ok. 13. Po obiedzie mamy znów czas dla siebie, ale nie tak do końca. Z reguły przychodzi do nas jej najmłodsza córka. Chyba, że przyjdzie do niej koleżanka lub wyjdzie do kogoś. I tu znów chyba wszystkich rozczaruje, nie zawsze popołudniu się kochamy - z reguły spędzamy czas na rozmowie, wspólnie obejrzymy film, wyjdziemy na spacer, ale wierzcie mi dużo rozmawiamy. Nie ukrywam, że staram się często prawić komplementy Ani, ale to nie po to aby się jej przypodobać tylko ja naprawdę myślę, że jest cudowną kobietą. Tak naprawdę nikt z nas nie ma swoich spraw - wszystko jest wspólne. Ogólnie czujemy się z sobą wspaniale. Jest wyjątkowo. Potem kolacja i przygotowania do nocy. Powiem tak - nie mówię, tego aby się pochwalić, ale wierzcie mi, że zdarza nam sie osiągnąć orgazm po kilka razy w ciągu nocy. Między nami jest takie porozumienie ciał, dusz i umysłów, że nigdy się tak nie czułem. Ania powiedziała mi, że do tej pory seks to był obowiązek a teraz jest to tylko i wyłącznie czysta rozkosz i wiecie co - wierzę w to - bo mam porównanie Ani sprzed kilku miesięcy i Ania po kilku miesiącach. Ja również nie czułem się tak wspaniale.

Cały czas staram się jej pokazać tym co mówię, robię i w jaki sposób się kochamy, że jest cudowna i najważniejsza. Mimo tego, że kochaliśmy się tyle razy staram się jej pokazać, że jest niezwykła, a o niezwykłą kobietę trzeba się starać i o nią dbać. Trzeba ją codziennie zdobywać, aby poczuła ten dreszcz emocji mimo tego, że wie o tym, że ulegnie. Ale chyba nie ma dla kobiety nic ważniejszego w zwiazku jak mężczyzna nawet po 20 latach małżeństwa stara się o nią jakby ją spotkał pierwszy raz. A ja właśnie tak staram się zachowywać. Czy to miłość czy zauroczenie ????

Dla potomnych /tylko dla facetów/: "Zawsze traktujcie swoje partnerki, jakbyście dopiero je poznali. Codziennie starajcie się o nie. Codziennie zdobywajcie je od nowa, a wierzcie mi one będą traktować was jak nowo poznanych kochanków a nie jak mężów."