Wpisy z tagiem: szczerość

czwartek, 16 września 2010
Życie to nie jest bajka :)

Zastanawiałem się czy nie pominąć tego co teraz napiszę. Ale w sumie jak wspomnienia to kompletne :))

Tak więc wydawało mi się, że życie jest piękne. W tej chwili nic i nikt nie może stanąć nam na przeszkodzie :)) Poukładałem swoje sprawy osobiste, do pracy dojeżdżam - ale dam rady - tak więc co może to popsuć.

Był piątek - miałem akurat aż 3 dni urlopu tak więc odpoczynek pełną gębą :)) Około godziny 13 nagle przychodzi jakiś facet - dzień dobry - czy zastałem Panią ........ - nie jest w pracy a po pierwsze kim pan jest i co pan chce - okazało się że policjant, ale powiedział, że interesuje go tylko i wyłącznie Pani ............. i że przyjdzie o 16 :)) Ok. pomyslałem - nie ma sprawy.

Jak tylko Ania wróciła do domu - podałem jej obiad - tak sam ugotowałem bo ze trzy dania potrafię, ale nie ukrywam - zacząłem się uczyć gotować :)), gdy już zjadła - powiedziałem jej o wizycie policji. Widziałem wielkie zdenerwowanie w jej oczach. Powiedziała, że idzie na posterunek - powiedziałem, że nie musi bo policjant przyjdzie tu za chwilę. To najwyraźniej ją zdenerwowało. Zapytałem się - co to za problem że policja przyszła do niej ?? Powiedziała mi, że później mi powie - bo nie wie jak mi ma to opowiedzieć.Stwierdziłem - ok. ale nie ukrywam, że mnie lekko przestraszyłem.Co możę moja Ania mieć wspólnego z policją ??

Punkt 16 faktycznie przyszedł - bez ceregieli zapytał się - czy Pani wie gdzie przebywa ............ i rzucił nazwiskiem którego nigdy nie słyszałem. Ania odpowiedziała, że nie wie. Policjant wyszedł, a wtedy jej młodsz córka, która słyszała rozmowę - powiedziała - mamo czemu okłamałaś tego Pana - przecież ..... jest w Anglii.

Tak - po pierwsze kto to jest i dlaczego policja - nie ukrywam, że widziałem zdenerwowanie Ani więc na razie wolałem nie poruszać tego tematu.

Wieczorem, gdy już wykąpani leżeliśmy w łóżku Ania postanowiła, że musi mi opowiedzieć o jednym z epizodów w jej życiu o którym nie chciała abym wiedział. Sam ton i smutek w oczach spowodował, że nie miałem chęci słuchać, ale ze względu na to, że takie wizyty mogą się powtórzyć wolała mi opowiedzieć.

To co usłyszałem - nie ukrywam po pierwsze bardzo mnie zdenerwowało - po drugie powinna mi o takich sprawach powiedzieć na początku a nie teraz gdy dla niej wywróciłem swoje życie i swój świat.

Okazało się że moja Ania napisała ogłoszenie matrymonialne. Odezwał się facet z więzienia. Po miesiącu pisania postanowiła go poznać. Wydawał jej się wspaniałym facetem. Jeździła do niego przez rok. Chodziła do niego na tzw wizyty rodzinne. Dzięki niej wyszedł wcześniej jednak musiała go zameldować czasowo u siebie i mieszkał z nią 10 miesięcy. Praktycznie jedno z dzieci go polubiło.

Powiem tak, dla mnie - dla uczciwego człowieka, na dobrym stanowisku, wykształconego - to był koszmar.

Moja Ania, moja kochana Ania włóczyła się po więzieniu. Zadawała się z więźniem, oddawała mu się w jakimś obleśnym pokoju w więzieniu, zrobiła z domu azyl dla kryminalisty do tego jeszcze aby wyszedł wcześniej stwiedziła że jest jego konkubiną :))

To był cios poniżej pasa :)) W nocy spakowałem się i wyjechałem - musiałem to wszystko przetrawić i zastanowić się co dalej.

Musiałem się zastanowić czy warto z nią być ?? Czy chce być facetem kobiety, której kochanek bo nie był mężem był kryminalistą. Może jeszcze okaże się, że sprowadzał tu kolesi.

Tak jak powiedziałem - Bóg mnie nie lubi.

Co było dalej ?? tak będzie kilka wpisów o moich przemyśleniach  - jakie to były przemyślenia i co w końcu zrobiłem.

 

Zastanawiam się co myślą inni ??. Czy to było uczciwe ze strony Ani, że nie wspomniała mi o tym na początku związku ?? Dlatego pytałem czy przeszłość może mieć wpływ na teraźniejszość  ??

Dla potomnych - napiszę dopiero po zakończeniu tej historii :))

piątek, 20 sierpnia 2010
Jak mysleć ??

Tak jak pisałem - czułem się z Anią cudownie, ale - no właśnie było ale -  żałowałem, że nie poznałem jej jak była panną :))

My faceci - chyba prawie wszyscy mamy problem z byłymi naszych kobiet.

Pewne czynniki spowodowały, że dowiedziałem się wiele rzeczy - niekoniecznie dobrych o facecie, który był z Ania przede mną. Kiedyś - po prawie roku znajomości - chciała się wyżalić i opowiedziała mi i o swoim małżeństwie i o drugim facecie, którego się pozbyła z wielkimi kłopotami. Współczułem jej, że życie jej tak dało popalic. Nie wiem chcąc być chyba szczera do końca opowiedziała mi o tym, że facet był bardzo kiepski w łóżku i że nie zwracał na nią uwagi. Seks z nim trwał 2 minuty i on kończył i był koniec. Stwierdziła, że poprostu tak samo postępował jej ex i myslała, że tak musi być. W pewnym momencie - chciałem w łóżku jeszcze co nieco urozmaicić i wtedy zrobiła największy swój błąd - stwierdziła - to już próbowałam z tym byłym i nie podobało mi się. Powiedziałem raz spróbowałaś może teraz będzie lepiej - na co ona stwierdziła, że nie raz bo później poprostu ją do tego zmuszał.  Stwierdziłem, ale teraz jesteś ze mną i napewno nie byłoby tak samo. Ale nie ukrywam, że zdenerwowało mnie jej stwierdzenie. Co prawda za chwilę chyba zrozumiała co powiedziała - przeprosiła mnie i chciała spróbować - wtedy ja stwierdziłem /tak wiem to był błąd/ że chyba poprzednik miał rację że brał co chciał i miał gdzieś jej zdanie, a poza tym jak mógł Cię zmuszać skoro mieszkał u Ciebie, nie pracował, nic Was nie wiązało oprócz tego pseudo uczucia. Na nic zdały się jej tłumaczenia, że myslała, że to normalne itd. Od tamtej pory praktycznie porównywałem wszystko - jak się przytuliła pytałem - po co się wysilasz ? Do tamtego też się tak tuliłaś mimo, że Cię wykorzystywał ?? Wewnątrz byłem zły i na siebie i na nią. Stwierdziła, że popełniła błąd opowiadając mi pewne sprawy. Tylko ta wiedza siedzi w mojej głowie. Ten żal, że w pewnych sprawach nie byłem pierwszy. Powiedziałem wiele słów, których żałuję, ale i tu wyjdzie na jaw moja wada :))

Jestem zawsze szczery i tak naprawdę nie patrzę, że pewne rzeczy można powiedzieć delikatniej - jestem szczery do bólu.

Włączyła się poprostu zazdrość. Ale podobno faceci są zazdrośni o byłych swojej wybranki :))

 

Co o tym myslicie - dlaczego tak jest ?? Jak wyrzucic tą wiedzę z głowy ??

 

Co prawda mam swoje zdanie na ten temat - ale to napiszę następny raz.

 

Dla potomnych:"Nigdy, ale to nigdy nie wypytujcie swoich partnerów o byłych. Wierzcie mi taka wiedza nie jest Wam potrzebna. Jedyne co na siebie ściągniecie razem z taka wiedzą to złość i zazdrość."