Wpisy z tagiem: związek miłość życie
środa, 28 lipca 2010
Pierwsza próba - czy napewno porażka ??
Nie ukrywam, że mile spędzony wieczór zadziałał. Przyszedł następny dzień i od rana zastanawiałem sie jakie będzie nasze spotkanie. Nie ukrywam, że chciałem ją czymś zaskoczyć. Zastanawiałem się jak i wpadłem na mało oryginalny, ale romantyczny sposób. Dlaczego romantyczny - bo usposobienie Krysi takie właśnie było. Zwolniłem sie wcześniej z pracy, kupiłem kwiaty - udałem się do niej do pracy. Gdy ona również zwolniła sie wcześniej wsiedlismy w samochód i pokonaliśmy ok. 160 km, aby zjeść obiad w restauracji Pergola w Kołobrzegu - dlaczego tam - bo jest nad samym morzem. Później był spacer - kolacja w jednej z zacisznych i nastrojowych knajpek i powrót do domu. Tradycyjnie odwiozłem ją do domu i pozegnałem. Ogólnie byłem bardzo zadowolony z całego dnia. Czułem jednak w kościach, że to nie jest do końca to. Zauważyłem, że czasami, gdy rozmawialismy unikała mojego wzroku. Wygladało to tak jakby chciała mi cos powiedzieć, tylko nie wiedziała jak. Ogólnie czulismy się ze sobą fajnie. Miło spędzaliśmy czas, ale .... . No własnie czułem to ale cały czas w jej oczach. Spotkaliśmy sie jeszcze kilka razy i wtedy doszedłem do wniosku, że poprostu zapytam co jest nie tak. Tak - otrzymałem bardzo wyważoną aczkolwiek konkretną odpowiedź. Brzmiała ona mniej więcej tak : ..... Jesteś fantastycznym facetem, jest mi z Tobą fajnie, ale już pierwszego dnia nie zaiskrzyło. Szukam faceta, który pierwszym spojrzeniem mnie zdobędzie. Dlatego jestem sama, bo tak naprawdę szukam chyba czegoś nierealnego. Możemy sie spotykać jeżeli chcesz, mozemy nawet być z sobą, ale miłości z tego nie będzie. Wiedziałam to już pierwszego dnia, ale było tak miło i sympatycznie, że nie chciałam odrazu z tego rezygnować i chciałam znaleźć tą iskrę między nami, ale jej nie znalazłam. Czy to była porażka ?? Wg mnie nie - okazuje się, że na tym świecie są jeszcze inni ludzie, którzy szukaja miłości i nie kryją się z tym, ze uczucie lub iskrzenie jak to nazwała Krysia jest najważniejsze. Nie obraziłem się na nią, nie unikam kontaktu z nią i bardzo ją szanuję i dodam, że nadal szuka rycerza w srebrnej zbroi z iskrą w oku :) Cieszę się, że była szczera. Po kilku dniach postanowiłem się umówić wprost z następną ze swoich znajomych - ale to już jutro :) Wskazówka dla młodszych pokoleń : "Może Goździkowa ma najlepsze tabletki od bólu głowy na świecie ale wierzcie mi Krysia ma dobryu sposób na życie - jeżeli mamy z kimś żyć do końca swoich dni - niech to będzie rycerz lub księżniczka właśnie z tą iskrą w oku. Tak więc jeżeli potraficie to rozpoznać odrazu to nie marnujcie czasu na związki zastępcze." A według Was powinienem to traktować jako porażkę, czy wręcz przeciwnie umocnienie moich poglądów i utwierdzenie, że podjąłem słuszną decyzję ???
|
Zakładki:
Ulubione
Tagi
|